Mastodon

Obok

Ciemność

o co o tym pisać? Mogłoby się wydawać, że emerytkę to już nie powinno obchodzić. Co mi tam do ciąży i aborcji. Choćbym chciała, to ani jedno, ani drugie mi nie grozi. A jednak trudno mi być obojętną… Może dlatego, że wybiegam myślą w przyszłość i widzę – ciemność.

Opisałam kiedyś losy mojej koleżanki, praktykującej katoliczki, która urodziła dziecko ogromnie zdeformowane, a jednak zdolne do życia – czy raczej do wegetowania. Bo nie jest najgorsze to, że bardzo kaleki noworodek szybko umiera. Najgorsze jest to, że niektóre z takich bardzo kalekich dzieci żyją długo. Żyją z małomózgowiem, ślepe, niezdolne usiąść, niedolne jeść samodzielnie, cierpiące z powodu odleżyn, kurczów mięśni. Również takie dzieci będą teraz rodziły kobiety, którym odmówi się prawa do aborcji.

Piotruś nie był zdolny do życia samodzielnego. Był całkowicie zależny od swojej kochającej matki. Moja koleżanka nie oddała dziecka, choć zaraz po porodzie oferowano jej taką możliwość. Za to chciała wraz z nim wyskoczyć z trzeciego piętra szpitala. Nie miała żadnej pomocy psychologicznej. Została sama ze swoim nieszczęściem i rozpaczą.

Kiedy wróciła do domu, wzięła się w garść i opiekowała się tym dzieckiem, najlepiej jak umiała. Do 14 roku życia. Pamiętam, jak drobna, zmęczona, zaplątana w setki rurek i cewników, masowała, karmiła przez rurkę, myła, przenosiła dziecko, które zaczynało dorównywać jej masą – wszystko sama, bo mąż się wyprowadził, gdy tylko wyszło na jaw, że dziecko jest tak głęboko upośledzone.

Gdy chłopiec umarł, moja koleżanka była smutna. Spróbuj nie kochać istoty, z którą jesteś tak mocno złączona, przez 14 lat, 24/7. Żyć zaczęła, dopiero gdy odszedł. Gdyby nie umarł, ona miałaby teraz tyle lat co ja, a jej bezwładny, kaleki syn 43.

Moja koleżanka była heroiczna. Nie popełniła samobójstwa, nie zabiła dziecka, zrobiła wszystko, aby je zachować przy życiu. Była silna i zdeterminowana. Wierzyła w wartość każdego życia. Podziwiałam ją, zastanawiając się, czy też bym taka była. No cóż, oczywiście tego nie wiem, ale…

Nie wszystkie kobiety są jednak tak silne psychicznie, jak ona.

Ile nieszczęść i tragedii pociągnie za sobą wyrok z 22 października 2020 roku?

Ile par nie zdecyduje się na dziecko, ile kobiet nigdy nie podejmie ryzyka zajścia w ciążę?


Last 3 posts


Say something

#dziennik #polish