Mastodon

Obok

No, ja to dopiero koszę kasę!

Rzeczy dzielą się na te, które są w naszej mocy (opinie, dążenia, pragnienia) i te, które nie są (ciało, majątek, reputacja) - i człowiek powinien skupiać się tylko na pierwszych.

Draft2Digital zaczardżowało mnie na 12 dolarów za utrzymanie moich książek w dystrybucji. Dotychczas, od 10 lat, ściągali tę kwotę z moich "zarobków". Po raz pierwszy nie miałam salda umożliwiającego automatyczne ściągnięcie kwoty.

Nikt nie kupuje moich książek, a mnie po raz pierwszy jest to obojętne.

A jeśli nawet nie obojętne, to przestało mnie to dręczyć, bo gdy uświadomić sobie, ile osób pisze książki, to staje się zupełnie naturalne, że moje pewnie nawet nie są widoczne. Do tego zalew książek pisanych przez AI...

Myślę, że wkrótce czeka nas coś takiego. Na Facebooku jest mnóstwo reklam programów, które "napiszą twoją książkę w trzy minuty". Nie mam z nimi szansy. Piszę powoli, miewam blokady, wątpliwości, poświęcam czas na analizowanie mojej marketingowej katastrofy. A w tym czasie AI pisze książki.

Coraz częściej przychodzi mi do głowy, że pora wybrać coś jednego i zająć się tym poważniej. Tylko nie umiem ocenić, z czego mam zrezygnować.

Z pisania? Z ceramiki? Z metalu? Szkła?Z rysunków? Fotografii? Wiek coraz bardziej predestynuje mnie do pisania, bo to ćwiczenie umysłu. Ceramika pozwala utrzymać kontakty. Rysunek zacznę na jesieni. Szkła mam ze dwie tony. Mam to wyrzucić?

lampka na biurko

Nie, jeszcze nie dziś. Kiedy skończę 75 lat [jeśli] uprzątnę wszystkie rzeczy, zostawię tylko jedną, która będzie mi towarzyszem aż do końca.

Ach, ty marzycielu, marzycielu - jak mówiła ciotka Stanisława]

Wyciągnęliśmy obraz na prezent dla przyjaciół. Niewielki, ale mam do niego sentyment. Jest jak zatarte częściowo wspomnienie, kształty rozpływające się we mgle niepamięci.

PXL_20260812_072220955


Tu możesz skomentować ten tekst: Skomentuj


#dziennik #polish #polski