Mastodon

Dom Peonii

Margret/Pamiętnik Torira

Margret/Rozdział 1

Cóż mogę dziś napisać, cały nius jest w obrazku. Zaczęłam pisać Margret już kilka tygodni temu, ale wszystko dojrzewało mi w głowie powoli. Z kilku pomysłów, które wydawały mi się genialne, musiałam zrezygnować po dokładniejszym przestudiowaniu faktów geograficznych i historycznych.

Okazuje się, że o wielu rzeczach mamy wyobrażenie zupełnie mylne i dopiero, gdy o tym poczytamy, staje nam przed oczami prawdziwy obraz i możliwy sposób poprowadzenia akcji.

12 i 13 wiek to już nie 10 czy 6 tys. lat temu, kiedy można sobie pozwolić na odrobinę luzu w opisywaniu, bo i tak niewiele wiadomo.Tu wiadomo dużo i trzeba się zachowywać przyzwoicie.

Ale przyzwoitość też musi mieć swoje granice. Autor ma prawo do pewnych przeinaczeń, zwłaszcza jeśli pisze powieść, a nie książkę historyczną stricte. Może coś z tego, co wymyśliłam, jeszcze kiedyś okaże się prawdą? Bardzo wiele rzeczy z historii północnych wysp jeszcze nie wyjaśniono. Świat przecież zajęty jest takimi ważnymi rzeczami, jak mordowanie ludzi, tworzenie afer, wynoszenie na piedestał miernot umysłowych. Kto by się zajmował grzebaniem w ziemi i odkrywaniem historii z czasów, gdy ludzkość miała jeszcze jakieś aspiracj.

Wiem, że trochę marudzę, ale nic na to nie poradzę. Dla mnie na świecie jest tyle ciekawych rzeczy, że zajmowanie się zbijaniem kapitału czy dorabianiem się bogactw, a wreszcie sięganiem po władzę jest zupełnie bez sensu.

Było tak i dawniej, oczywiście. Ale wydaje mi się że wtedy jeszcze naprawdę ludzie wierzyli w to, że świat będzie się poprawiał, a ludzie będą dążyli do doskonałości. A może nie, może jestem naiwna? Jestem, cynicy i sadyści, nie mówiąc o mordercach, byli zawsze. I owszem, doskonalili się w swoich dziedzinach i dziś mamy, co mamy.



Last 3 posts


Say something

#dziennik #margret #polish