Mej pamięci Pont des Arts
Pozostawiłam tak wiele za sobą, że nawet nie wiem, czy to w ogóle było.
Zbieranie myśli pod koniec życia robi się jakby trudniejsze. Już nawet nie chodzi o sklerozę. Rzecz w tym, jak wiele niesiemy na plecach.
Pamiętacie Pont des Arts w Paryżu? W 2015 roku usunięto z niego barierki, bo młodzi ludzie zawieszali na nich kłódeczki, jako symbole miłości. W pewnym momencie liczba kłódek była tak ogromna, że zaczęło to zagrażać samemu mostowi. Usunięto 45 ton tych współczesnych symboli "miłości po wsze czasy".
Pamięć jest jak taki most, a kłódki to poszczególne zdarzenia, które zaczepiamy na jego barierce. Mało kto odwiedza swoje kłódeczki na moście. Prawie nikt ich nie odczepia, gdy uczucie mija. Kłódka oznacza nie tylko trwałość, ale też zamknięcie tematu. Odhaczenie.
Przez 70 lat uzbierałam tych kłódek tysiące. Jedne duże, inne mini, ale wszystkie mają swą wagę. Jedne wiszą na wierzchu, do drugich trzeba się dokopać, odsunąć te nowsze, bo przeszkadzają i zasłaniają te starsze. Zdarza się, że tę czy tamtą trzeba po prostu zdjąć i wyrzucić.

Trochę mi się to porównanie posypało. Poczytałam o Pont des Arts i kłódkach, mając nadzieję na opowieść o wiekowej tradycji. Nic z tego, kłódki zaczęto na nim wieszać w 2008 roku! W ciągu 7. lat uzbierało się ich ponad 700 tysięcy. Nie da się starczej pamięci objaśnić taką paralelą.
Tak to jest z porównaniami. Czasem wydają się znakomicie oddawać rzeczywistość, ale gdy pogrzebiemy głębiej, okazuje się, że po prostu nie pasują.