o tym, jak umieściłam na Mastodonie moj ostatni wpis o Wikipedii, odezwało się do mnie kilka przyjaźnie nastawionych osób, w tym też redaktorzy tej encyklopedii (dziękuję!). Jest szansa, że informacje zostaną uzupełnione o fakt drugiego małżeństwa, no i poprawiony adres. Ciekawe, ile listów do malarza poszło pod numer 43? Ta ulica po wojnie nigdy nie miała takiego wysokiego numeru, choć przed wojną ciągnęła się aż do numeru 82.
Przy okazji grzebania w nowolipczańskich ciekawostkach dogrzebałam się kilku naprawdę interesujących informacji, aż wstyd, że o tym nie wiedziałam!
W 1914 roku do mieszkania na ulicy Nowolipki 53 wprowadził się z rodzicami i szóstką rodzeństwa Józef Rotblat. Niezamożnej rodziny nie było stać na gimnazjalne kształcenie Józefa, dlatego skończył on wydział elektromechaniczny Szkoły Rzemieślniczej i pracował jako elektromonter. Wieczorami studiował na Wolnej Wszechnicy Polskiej, która nie wymagała matury. Mentorem młodego fizyka został Ludwik Wertenstein, prekursor polskiej fizyki jądrowej i były asystent Marii Skłodowskiej-Curie.
W 1938 roku obronił doktorat na Uniwersytecie Warszawskim, a wiosną 1939 wyjechał na stypendium do Liverpoolu.
W sierpniu wrócił po żonę Tolę, ale była tuż po operacji wyrostka i nie mogła podróżować — 31 sierpnia Józef samotnie wrócił do Anglii. Nigdy już się nie zobaczyli. Tola zginęła prawdopodobnie w Bełżcu w 1942 roku.
W lutym 1944 dołączył do projektu Manhattan w Los Alamos, ale jako jedyny uczestnik wycofał się z niego z przyczyn etycznych i już w grudniu 1944 wrócił do Anglii. W 1955 roku, wspólnie z Bertrandem Russellem, współtworzył manifest podpisany m.in. przez Einsteina, ostrzegający przed zagładą nuklearną. Do końca życia płynnie posługiwał się polskim i podkreślał, że jest Polakiem z brytyjskim paszportem.
Zmarł w Londynie w 2005 roku. Od 2018 roku na Nowolipkach, w miejscu gdzie stała kamienica nr 53, znajduje się skwer jego imienia. Przy okazji uroczystości oddania skweru padło ciekawe spostrzeżenie: zaledwie 750 metrów stąd, przy Nowolipkach 11, mieszkała w dzieciństwie Maria Skłodowska-Curie, a nieco dalej, przy Krochmalnej 10 — Isaac Singer. Jak zauważyła ówczesna przewodnicząca Rady Warszawy, to prawdopodobnie najbardziej „noblistowski" kawałek Warszawy.