Szpital
Od pewnego czasu jesteśmy zaznajomieni ze szpitalami. Miniony rok pozwolił się nam do tej rutyny przyzwyczaić. Teraz okazuje się, że musimy się wdrożyć do nowej.
Pobrano mi krew, zaobrączkowano i kazano czekać. Czekanie to główne zajęcie szpitalne. Tu się siedzi i czeka. Godzinami. Warto sobie wziąć coś do czytania. Albo pisania. Duża część "Amber" powstała w poczekalni szpitalnej, do tego w warunkach urągających estetyce. Może dlatego powieść nie jest wesoła. A jedna z bohaterek umiera pod ziemią.
Gdzieś po drodze, w trakcie życia, zatraciłam skłonność do śmieszkowania. A może nigdy jej nie miałam? Dość, że w porównaniu z S. wydaję się sobie (i innym chyba też) okropnie poważna.
Po ośmiu godzinach jedziemy do domu. Rodzi się pytanie: czemu starzy ludzie, tacy, co już im niedaleko na drugi, podobno lepszy świat, muszą nieustannie na coś czekać? ___
Tags: