Mastodon

Obok

Wymyślanie własnego stylu to frajda. Ciekawe, co z tego wyjdzie w rzeczywistości.

No tak. Ostatnich kilka dni poświęciłam na tworzenie, przynajmniej w wyobraźni, własnego stylu rzeźbiarskiego. Znudziło mnie naśladowanie ludzi. Znudziło mnie również robienie takich grzecznych, gładkich powierzchni bez śladowych ingerencji dłutka, paluszków i pazurków.

Patrzę na prace moich koleżanek i choć są bardzo piękne i wypracowane, to wiem, że to nie jest mój styl. Z moimi drżącymi rękami mogę robić coś niedoskonałego. Nie powinnam się brać do robienia rzeczy doskonałych i idealnie wykończonych.

Tak już jest. Zresztą od dłuższego czasu moje prace są inne, niedoskonałe, czasem wręcz brzydkie. Właśnie dlatego, że są inne, a nie pasują do jakiegoś mojego wymyślonego stylu. Chcę z tym skończyć. Nie będę robić od Sasa do Lasa, raz tego, raz tego, tylko dlatego, żeby wreszcie coś zrobić. Będę robiła rzeczy wymyślone właśnie w tym stylu, siermiężnym, steampunkowym. Gdzie szkliwo jest tylko medium trzymającym kolory w kupie, i potwierdzającym rzeźbę.

Napatrzyłam się na rzeźby, które w stadium surowej gliny i biskwitu były przepiękne, a kiedy dostały szkliwo, straciły cały swój urok. Powiedzmy sobie szczerze, szkliwo jest do kubków, misek i talerzy, a także do drobnych, małych figurek. Natomiast nakładane na duże powierzchnie, do tego powierzchnie rzeźby, zazwyczaj od razu psuje efekt.

washe do zrobienia

Po powrocie z wyjazdu spróbuję zastosować tak zwane washe. Nie wiem, jak to powiedzieć po polsku, ale jest to zazwyczaj jakiś mineralny barwnik rozpuszczony w wodzie lub glicerynie.

To nie szkliwo, nie tworzy błyszczącej powierzchni, ale jak gdyby wsiąka w glinę i rozchodzi się kanalikami między jej cząstkami tak, że tworzy gradienty. To właśnie te gradienty na prawie surowej, to znaczy biskwitowej glinie, mają być podstawowym elementem barwiącym w moim stylu. Prócz tego glina ma być szorstka, z dużą ilością szamotu, dająca fakturę, która dodatkowo będzie podkreślona przez barwienie.

Nie mogę się doczekać, kiedy wypróbuję to, co wymyśliłam. Jasne, że jeśli będę robiła tylko takie rzeczy, to prędzej czy później się znudzę. Od czego jednak wyobraźnia? Kiedy się znudzę, to wymyślę coś nowego. Może to będzie właśnie bardzo błyszczące, a może w ogóle przestanę używać gliny i przerzucę się na porcelanę? Jest tyle możliwości, a szczerze mówiąc, mało czasu.

Szczerze mówiąc, nawet nie myślę o sprzedawaniu moich prac. Będą takie, że właściwie chyba nikt ich nie będzie lubił, poza mną. Trudno, skoro mnie się to podoba, to ma być moja rzeźba. A jeśli ktoś polubi moją ceramikę, to tym lepiej. Marzy mi się też prawdziwa wystawa. Nie w kościelnych kazanatach, do których drzwi w ciągu tygodnia są zamknięte, a na drzwiach wisi duży napis „Zakaz wchodzenia”. Chciałabym, żeby to była wystawa w jakimś domu kultury. Normalna wystawa do pooglądania, a nie kiermasz do kupowania i sprzedawania. Zaczynam zbierać rzeczy na tę okazję.

Edit: Właśnie zamówiłam kilka barwników ceramicznych, pigmentów ceramicznych w sklepie Heho. Zabawna nazwa. Wymaga specjalnego wymawiania literki „H” — Heho!


A z rzeczy codziennych: złapałam gdzieś zaziębienie. Doprawiłam się dodatkowo chyba w sobotę. Wczoraj siedziałam w domu. Dziś też siedzę w domu. Popijam ziółka, jem cytrynę, napary i Gripex. Dziś już czuję się lepiej. Wczoraj było paskudnie, dlatego za chwilę wstanę i pójdę do roboty. Przede wszystkim muszę posprzątać pokój, w którym mam moją pracownię. Myślę, że zajmie to mi cały dzień, bo czuję sie rozlazła jak nigdy.



Drukowaną powieść "Amber" kupisz w: Jeden koszyk; Allegro. W postaci ebooka: Empik; Naffy;


Odpowiedz Skomentuj Do góry ____________________________ ![was](https://bear-images.sfo2.cdn.digitaloceanspaces.com/pisanki/file_000000005ce482438cb69e46e71af5ca.webp)![file_0000000025b881f4a0330894dabfa4b4](https://bear-images.sfo2.cdn.digitaloceanspaces.com/pisanki/file_0000000025b881f4a0330894dabfa4b4.webp)

#ceramika #dziennik #polish #polski #rozmyślania