Mastodon

Obok

Wilkowska Droga na rowerze i wieści zza oceanu

Niedziela pozwoliła nam odetchnąć. Pojechaliśmy do puszczy na rowerki. Niby 25 km to niedużo, ale jednak...

Cudny dzień. Wybraliśmy się na Wilkowską Drogę, a po drodze robiliśmy zdjęcia. Pupa mnie rozbolała przy 18tym kilometrze - nowe siodełko daje mi w kość. To damskie było za szerokie. Zmieniłam siodełko na męskie. Zawsze wolałam jeździć na wąskim siodełku, bo siedzę głęboko, z pupą na samym końcu. Długie nogi czasem nie są handicapem, rama dobrana do wzrostu jest ciut za krótka.

czerwończyk nieparek - samica

Dzieci starsze pojechały sobie na wakacje; wybrały chyba najbrzydsze miasteczko w Kalifornii, Petrolię, na tzw. Lost Coast – jednym z najbardziej odludnych i dzikich odcinków wybrzeża w całych Stanach Zjednoczonych. Natknęli się tam na kolonię morsów, na szczęście w pewnym oddaleniu.

morsy na wysepce

W 1865 roku właśnie w Petrolii wywiercono pierwsze w Kalifornii szyby naftowe. Taka historia wystarczyła, aby uznano tę mieścinę za zabytkową, choć dzieci twierdzą, że jest okropnie brzydka.

Ale od kiedy za zabytek uznano altanę śmietnikową na naszym podwórku, nic mnie już w tym zakresie nie zdziwi.

Odwiedzili za to Ferndale - wiktoriańskie miasteczko, które zostało w takim stanie jak ponad 100 lat temu. A jako bonus mieli zjazd starych samochodów.


#Kalifornia #dziennik #polish