Rzut beretem od rzeki
No to się ukryłam, na chwilę wyjechałam w miejsce, z którego widać inaczej. Inne tu jest powietrze, inaczej nawet szumią samochody za oknem. Ale najfajniejsze jest to, że mamy rzekę o przysłowiowy rzut beretem. A nad rzeką ptaki w ogromnej różnorodności.

Choć pakując się do wyjazdu, po raz kolejny stwierdziłam, że erę podróży mam za sobą. Najlepiej mi w moim własnym domu, w łóżku, kuchni. W tym wieku, podobnie jak w dzieciństwie, zaczyna się liczyć jedność miejsca i czasu.