Niepoprawna politycznie?
Nie jest to choroba wynikająca z winy pacjenta, z tego też powodu chorzy na otyłość nie powinni być oceniani i stygmatyzowani. — Marzena Sekuła
Wracałam dziś pieszo z pracowni. Nie było łatwo, bo upał i żar lał się z nieba.
Mijali mnie ludzie na hulajnogach elektrycznych. Najpierw tęga dziewczyna, potem gruby chłopak, potem znów pani over sized.
Przyszła mi do głowy myśl, że może gdyby szli, jak ja, wydatkując energię na poruszanie, to może nie byliby tacy tędzy, grubi i over sized.

A potem zganiłam się za tę myśl, przywołałam wspomnienie sterydów, które brałam przez półtora roku, powiedziałam sobie, że pewnie są otyli nie bez powodów.
A potem znów minął mnie tęgi chłopiec na hulajnodze. I wtedy postanowiłam, że już nie będę o tym myśleć, bo tylko mnie to przygnębia. Bo przecież nic o nich nie wiem. Nie mam pojęcia, co wywołało u nich otyłość. Mało tego, może to nie jest ich stan chorobowy, może czują się z tym dobrze.