Koniec krótkich wakacji
Hiszpanie zawsze śpiewają o pełnej udręki namiętności, a Rosjanie o namiętnej udręce[...] Romans z kokainą, M. Agiejew
Wróciliśmy znad Biebrzy. Właściwie ten pierwszy rekonesans się udał. Domek był OK, pogoda niezła, ani razu nie użyłam kurtki przeciwdeszczowej. Biebrzański Park Narodowy ściągnął z nas kasę za bilety, nie oferując niczego: wszystkie "atrakcje" były albo zamknięte, albo zepsute. O kiblach lepiej nie wspominać — jesli się tam wybierzecie, nawet nie próbujcie z nich korzystać! Zgroza!

Odpoczywamy, zamawiamy miejsca na resztę wakacji. Na celowniku Pieniny i poszukiwanie niepylaka apollo. Mamy tyle motyli w naszym albumie, a największego - po trupiej główce - polskiego motyla nie mamy. A przecież jest naprawdę interesujący!
Świat gna do przodu, coś dzieje się dookoła, a ja coraz rzadziej sprawdzam wiadomości. Być może niedługo całkiem odwrócę się od codzienności, zwinę w kulkę i nakryję nos ogonem, byleby tylko mieć spokój i ciszę.
Jak przystało po odpoczynku, zabrałam się do marketingu. Próbuję rozreklamować "Amber", choć widzę, że zainteresowanie jest niewielkie. Trudno, postanowiłam uruchomić Allegro — czy wiecie, że jestem na nim już 23 lata? 23 lata to kawał czasu, zmieniłam się ja, Allegro też się przez ten czas zmieniło. Dawniej to był dość kameralny serwis, gdzie ludzie, zwykli użytkownicy, sprzedawali sprzęty i przedmioty, których już nie potrzebowali. Teraz to jakiś konglomerat sklepowy, same firmy, również chińskie. A zwykłych ludzi, takich co nie mają firmy, którzy wcześniej byli solą tej ziemi, wyrzucono poza nawias, dając im do dyspozycji tzw. Allegro Lokalnie, bez gwarancji, właściwie bez jakiejkolwiek pomocy ze strony Allegro, tego właściwego.
Ale co tam, wrzuciłam na Allegro Lokalnie 10 egzemplarzy "Amber", licząc, że może ktos się zainteresuje. Trzymam się mojej zasady, by nie kupować reklam i recenzji, ale oczywiście to błędne podejście. Dziś, jeśli nie opłacisz usługi, to sobie siedzisz na poboczu, machasz paluszkiem, sygnalizując, że jesteś, żyjesz, chętnie się przyłączysz do tego głównego nurtu, ale to tak nie działa.
Może warto rozważyć pozę Rejtana? Mam jedną przewagę: Rejtan nie miał cycków. A ten artykuł jest chodliwy. Ale po 70-tce????!

Dziś rozesłałam po moich subskrybentach link do drukowanej wersji. Można ją w tej chwili kupić na 1Koszyk i Allegro. To moja pierwsza ukończona powieść. Jeśli dobra duszo, chcesz pomóc w jej rozpropagowaniu, podlinkuj ten post lub linki do książek u siebie.
W dobie drapieżnego marketingu ja liczę tylko na pocztę pantoflową. Podobno działa, choć osobiście nie zauważyłam....
EN

We’re taking a break, booking accommodation for the rest of the holiday. Our sights are set on the Pieniny Mountains and the search for the Apollo butterfly. We have so many butterflies in our album, yet we don’t have the largest – after the death’s-head hawk-moth – Polish butterfly. And yet it’s really interesting!
The world is racing ahead, things are happening all around, and I’m checking the news less and less. Perhaps soon I’ll turn my back on everyday life altogether, curl up into a ball and tuck my tail between my legs, just to have some peace and quiet.
As is fitting after a rest, I’ve got down to some marketing. I’m trying to promote ‘Amber’, though I can see there’s little interest. Oh well, I’ve decided to set up a shop on Allegro — did you know I’ve been on it for 23 years now? 23 years is a long time; I’ve changed, and Allegro has changed too during that time. It used to be quite an intimate site, where people, ordinary users, sold equipment and items they no longer needed. Now it’s some sort of retail conglomerate, full of companies, including Chinese ones. And ordinary people, those without businesses, who used to be the lifeblood of the site, have been pushed to the sidelines, left with the so-called Allegro Lokalnie, with no guarantees, and effectively no help whatsoever from Allegro proper.
But never mind, I’ve put 10 copies of ‘Amber’ on Allegro Lokalnie, hoping that maybe someone will be interested. I stick to my rule of not buying adverts and reviews, but of course that’s the wrong approach. These days, if you don’t pay for the service, you’re left on the sidelines, waving your little finger to signal that you’re here, you’re alive, and you’d love to join the mainstream, but it doesn’t work like that.
Perhaps it’s worth considering the Rejtan pose? I have one advantage: Rejtan didn’t have boobs. And this article is a hit. But at 70?

Today I sent a link to the print version to my subscribers. You can currently buy it on 1Koszyk and Allegro. This is my first completed novel. If you’re kind enough to help spread the word, please share this post or the links to the books on your own site.
In this age of aggressive marketing, I’m relying solely on word of mouth. Apparently it works, though I haven’t noticed it myself....