A rano byłam taka wesoła
Dobrzy artyści kopiują, lepsi kradną...
Moja luźna wypowiedź o poszukiwaniu własnego stylu wzbudziła dość agresywną reakcję u jednego pana na Mastodonie. Czytanie ze zrozumieniem to zawsze jest pewien problem, a największy jest problem wtedy, kiedy się nie chce zrozumieć. Wyrosłam już z przepychanek w mediach społecznościowych. Dlatego spróbuję wyciszyć tę dyskusję.
Że też zawsze znajdzie się ktoś, kto chce się boksować. Na szczęście do boksu trzeba dwojga. Tymczasem ja nie mam żadnej na to ochoty. Luźne blogowe dywagacje osoby złożonej chorobą nie powinny służyć za podstawę do dyskusji.
Wydaje mi się, że dziesięć lat poszukiwania, próbowania, sprawdzania i odrzucania nieudanych prób w ceramice daje mi prawo do stwierdzenia, że szukam stylu i wiem, które z tych doświadczeń chcę zaadoptować do tworzenia moich prac. To jest szukanie i wymyślanie. Robię to cały czas. A teraz wreszcie postanowiłam spróbować wykorzystać całą moją wiedzę na temat ceramiki. Oczywiście niezbyt wielką, nieprofesjonalną, ale jednak całkiem sporą.
Nie bardzo lubię dyskusje w social mediach. Nie znam tego człowieka, on mnie nie zna. Zobaczył jakiś jeden wpis i chce mnie oceniać na jego podstawie. Stosuje zaczepki, zahacza o jedno słowo z wpisu, a pewnie tylko z tytułu, bo mogę się założyć, że wpisu nawet nie przeczytał.

Na Mastodonie jest sporo sympatycznych ludzi, lubię podglądać ich rozmowy. Ale jak wszędzie też są tacy, którzy chcą ci pokazać, ze jesteś głupia. Ja już nie chcę wchodzić w jakieś większe dyskusje, tłumaczyć się czy tłumaczyć komuś coś.
Jestem na oucie i to mi pasuje. Mogę obserwować. Mogę komentować, choć nie robię tego. Chyba że tutaj. Jak teraz.
Drukowaną powieść "Amber" kupisz w: Jeden koszyk; Allegro. W postaci ebooka: Empik; Naffy;
Odpowiedz Skomentuj Do góry ____________________________